Zak³adki:
A w pandemonium:
Master
Mentor
O terapii
Pope³niaj b³êdy
|
pi±tek, 20 maja 2011
a ku ku
A teraz jestem tu: www.bardzodobrze.blox.pl serdecznie zapraszam bw
czwartek, 29 grudnia 2005
koniec
I oto dotarli¶my do koñca. Trochê wzruszenia. Du¿o smutku. Znikam. Wiem, ¿e nie dokoñczy³em wielu spraw, nie wypowiedzia³em wielu potrzebnych s³ów... Wiem, ¿e napisa³em wiele niepotrzebnych - tak to ju¿ przecie¿ jest. Milknê. Tak, to jest dramat. Malutki i niepowa¿ny, ale jednak prawdziwy. Bardzo przywi±za³em siê do Was - cudowni Czytelnicy! Stali¶cie siê czê¶ci± mego losu, czê¶ci± mnie. Kim¶ dla mnie wa¿nym. My¶la³em o Was, o waszej obecno¶ci, zostawionych ¶ladach. My¶la³em sobie o tym, jak postrzegacie moje wyg³upy, moje wzruszenia, rado¶ci, smutki... My¶la³em o tym, co wyczytujecie i czy odkrywacie we mnie o wiele wiêcej ni¿ sam o sobie wiem. My¶la³em te¿ o tym, co ja odczytujê z Waszych, pisanych i ustnych komentarzy. Dla mnie to by³a wa¿na, ciekawa i wspania³a podró¿. Dziêkujê Wam bardzo serdecznie. PS. I tak oto kstepowy, z wirtualnego powsta³y prochu obraca siê w wirtualny py³. Czy¿ mo¿na nie kochaæ Zenu? Wszystko jest pustk±. ¯eby jednak nie by³a to pustka nadmiernie powa¿na i smutna, zapewniam, ¿e wkrótce powrócê. Czy¿ zreszt± opu¶ci³em kiedykolwiek jakiekolwiek miejsce? Lub czy gdziekolwiek dotar³em? I tak prawie mnie nie by³o. Prawie jestem. Czas jest iluzj±. Nowy blog nazywa³ siê bêdzie "wrona. nie czytaæ" i poniewa¿ czas nie istnieje, ¿yczê Wam wszystkim naprawdê wspania³ego, szczê¶liwego i udanego Nowego Roku! Enter.
pi±tek, 23 grudnia 2005
oto jest koniec?
Energia "g³odnych kawa³ków" zaczyna wolniutko dogasaæ. Przygotowujê siê do po¿egnania i do zakoñczenia kstepowej dzia³alno¶ci. I smutno mi, i ¿al, ale te¿ towarzyszy mi jaka¶ satysfakcja i co tu ukrywaæ spe³nienie. Zabawa wybrzmia³a, czas na odpoczynek, metamorfozê i inkarnacjê w kolejny byt. Doskonalszy? ¦mieszniejszy? Pe³niejszy? Czy tylko inny? Czort wie. ¯eby nie byæ za bardzo oryginalnym, ¿yczê Wam weso³ych i spokojnych ¶wi±t, radosnych dni nie¶wi±tecznych, dobrego Nowego Roku, zdrowia na ciele i umy¶le, no i oczywi¶cie ¿ycia wiecznego, amen.
¶roda, 21 grudnia 2005
trzy fotografie miasta katowice
wtorek, 20 grudnia 2005
blog a reinkarnacja
Gdyby¶cie mogli sobie wybraæ ¿ycie, to kim by¶cie chcieli byæ? Bo przecie¿ na blogu to mo¿na. Ja w³a¶nie przymierzam siê do zakoñczenia bytu kstepowego. £agodna ¶mieræ. A po niej kolejna. I kolejna. Jak w ¿yciu. Przynajmniej hindusi w to wierz±. ¯eby doj¶æ do o¶wiecenia cz³owiek (powtarzam za ksi±¿k± Paramahamsa Hariharananda "Krija Joga") potrzebuje 840 tysiêcy wcieleñ. Z tego 40 tysiêcy w ciele cz³owieka. 840 tysiêcy razy przechodziæ przez narodziny i ¶mieræ. Not bad. (z ang. nie¼le; wym. notbe:d). 40 tysiêcy razy umieraæ jako cz³owiek. 40 tysiêcy razy wybieraæ sobie miejsce i czas kolejnych wcieleñ. Hmmm.... Teraz tak sobie pomy¶la³em, ¿e "hmmm" to takie ¶wieckie, trochê nawet jakby terapeutyczne, "oum", "Om"... Bo podj±æ terapiê, to przecie¿ jak podj±æ trud przechodzenia przez swoje ¿ycie jeszcze raz. Trochê ¶wiadomiej. Trochê odwa¿niej. Trochê m±drzej. Czuj duch!
sobota, 17 grudnia 2005
³añcuszek?
e-maila dosta³em. Z innego kontynentu, co prawda, ale ca³kiem fajny. Trochê go tylko poprawi³em w kilku miejscach, co¶ tam dopisa³em, trochê wywali³em i ju¿ - siê dzielê: Je¿eli da³oby siê zmniejszyæ Ziemiê do rozmiarów wioski, któr± zamieszkuje dok³adnie stu mieszkañców, to mieszka³oby w niej mniej wiêcej: 57 Azjatów
21 Europejczyków 14 osób z zachodniej pó³kuli (po³udniowej i pó³nocnej) 8 Afrykañczyków 52 kobiety 48 mê¿czyzn 70 nie-bia³ych 30 bia³ych
70 niechrze¶cijan 30 chrze¶cijan
11 homoseksualistów 6 osób posiada³oby 59% bogactwa ca³ego ¶wiata i wszystkie 6 by³oby ze Stanów Zjednoczonych 80 osób ¿y³oby na granicy ubóstwa
70 osób nie umia³oby czytaæ 50 osób cierpia³oby z powodu niedo¿ywienia 1 osoba by³aby bliska ¶mierci 1 osoba by³aby bliska narodzin 1 (tak, tylko jedna) mia³aby wy¿sze wykszta³cenie 1 osoba posiada³aby komputer
1 mia³aby schizofreniê 25 depresjê a 15 ró¿nego typu zaburzenia lêkowe i nerwicowe 10 doros³ych nigdy nie mia³oby nawet jednego marnego partnera seksualnego. A poza tym, je¶li tylko nie umrzesz zbyt szybko to masz siê lepiej ni¿ milion ludzi, którzy nie prze¿yj± tego tygodnia. Je¿eli nigdy nie do¶wiadczy³e¶ niebezpieczeñstw wojny, wiêzienia, tortur ani g³odu, jeste¶ w lepszym po³o¿eniu, ni¿ 500 milionów ludzi na ¶wiecie. Je¿eli mo¿esz chodziæ do ko¶cio³a bez strachu, nie obawiaj±c siê aresztowania, tortur lub ¶mierci, jeste¶ szczê¶liwszy ni¿ miliard ludzi na tym ¶wiecie. Je¿eli masz dach nad g³ow±, ubranie na grzbiecie, jedzenie w lodowce i masz gdzie spaæ, jeste¶ bogatszy ni¿ 75% ludzi. Je¿eli masz pieni±dze w banku i trochê drobnych w portfelu, jeste¶ w¶ród 8% ¶wiatowych bogaczy. Je¿eli mo¿esz przeczytaæ t± wiadomo¶æ, otrzyma³e¶ podwójne b³ogos³awieñstwo - kto¶ o tobie my¶li, a co wiêcej, jeste¶ szczê¶liwszy ni¿ dwa miliardy ludzi, które w ogóle nie umiej± czytaæ.
To nie jest ³añcuszek ¶w. Antoniego. Mo¿esz wys³aæ ten tekst do dowolnych trzech osób, albo nie wysy³aæ go do nikogo. Mo¿esz siê te¿ u¶miechn±æ, albo zap³akaæ. Albo zrobiæ co¶ jeszcze innego. W ka¿dym razie masz wybór, baw siê dobrze.
pi±tek, 16 grudnia 2005
widok
Wyszed³em na balkon i nacisn±³em migawkê. Dotkn±³em absolutu? M. powiedzia³a, ¿e czyta, ale ¿e bardziej ni¿ tekst podobaj± siê jej obrazki. OK, obrazki te¿ s± mn±. Przechodz±c obok parkingu us³ysza³em starszego mê¿czyznê: - To ja sadzi³em tamte drzewa. To ja robiê sobie te zdjêcia i potem to ja na nie patrzê, i ja to czytam. Za³o¿y³em sobie elitarny klub egoistów i nie przyjmujê nikogo wiêcej. Gdyby mieæ poczucie humoru, mo¿naby napisaæ -wielki mi klub - jeden cz³onek. No, ale co, je¶li zamknê "g³odne kawa³ki" to bêdê mniej ¶mieszny? Taki sam bêdê, tak jak i miliony ludzi, którzy usi³uj± ukryæ siê pod swoimi maskami. Festiwal nieustannych póz. A. dozna³a chyba pierwszego, bolesnego wgl±du. Pacjent niechc±cy poruszy³ jak±¶ czu³± strunê. Zreszt± dosta³o siê i mnie, ale ja jestem starym wyjadaczem, niewiele rzeczy na mój temat jest dla mnie jako¶ zaskakuj±co bolesnych. Co¶ tam i zak³uje, ale zazwyczaj znam swoje niedoskona³o¶ci. A ona jeszcze w godzinê po sesji siedzi i my¶li. Pozbywanie siê z³udzeñ nie jest wcale bolesne, pod warunkiem, ¿e nie usi³uje siê ich tak kurczowo trzymaæ. Psychoterapia to jest zachodni Zen. Dynamiczna medytacja. Bach! I nagle dowiadujesz siê, ¿e inni widz± ciê o niebo wyra¼niej ni¿ ty sam siebie. Bach! I nagle okazuje siê, ¿e nikogo nie uda³o ci siê oszukaæ. Dla innych wszystko jest jasne. Wszystko jest proste. Ale te¿ wszystko ma o wiele mniejsze znaczenie. Kto¶ jest ma³y, kto¶ gruby, kto¶ chudy... Z³o¶liwy, agresywny, nieprzyjemny... Albo sympatyczny, atrakcyjny, m±dry... Albo uci±¿liwy, napiêty itd, itd... Inni ludzie, jesli tylko na moment siê na nas skoncentruj± widz± nas takimi jacy jeste¶my. Na szczê¶cie na codzieñ nie dostrzegaj± nas wcale. Zajêci sa sob± i podtrzymywaniem w³asnych iluzji. Boj± siê te¿ widzieæ. Bo widzenie jest straszne. Nagi cz³owiek, bez swoich tytu³ów, funkcji, ulokowanych w nim projekcji, etykietek, opinii, masek jest tylko dziwnym, podobnym do nas zwierz±tkiem. Dwie rêce, dwie nogi, tu³owik, g³owa. Ani tu co podziwiaæ, ani tu czego siê baæ. 
Na zdjêciu: widok z mojego okna.
czwartek, 15 grudnia 2005
tak dobrze ¿ar³, a zdech³
Mo¿e to tylko chwilowy spadek formy? Raczej nie. Trwa³a tendencja. Rozmy¶lam coraz powa¿niej, ¿eby zamkn±æ budkê. Koniec roku? Koniec "glodnych kawa³ków"? Koniec pewnej epoki. Bardzo zabwane jest przy tym to, ¿e jeszcze kilkana¶cie dni temu tak gwa³townie wzrasta³o mi "wchodzalnictwo". B³ysk przed zgasniêciem. Kryzys. Dobra rzecz. Rozwój odbywa siê przez kryzysy. Podsumowania? Jeszcze nie, jeszcze nie czas, za wcze¶nie. Ale te¿ ¶miaæ mi siê chce, ¿e pierwszy wpis, taki o ukrytej kamerze w poprzedniego Sylwestra, tak wkurzy³ mojego kumpla, ¿e w³a¶ciwie zakoñczy³ nasz± blisk± znajomo¶æ trwaj±c± od ogólniaka. Pocz±tek, który sta³ siê koñcem. 
Na zdjêciu - zachód s³oñca. Tytu³y te¿ s± moj± mocn± stron±. Keep smilling!
¶roda, 14 grudnia 2005
ostatnie kuszenie chytrusa
Dowiedzia³em siê dzi¶, ¿e dyrektor szpitala szykuje podwy¿ki dla ordynatorów i zastêpców. W pierwszej chwili pomy¶la³em, ¿e przecie¿ mo¿na mnie kupiæ, ale w drugiej chwili to sobie pomy¶la³em, ¿e nie. Wolno¶æ, czas, moje ¿ycie - ile za to trzeba by mi zaplaciæ? Za ile siê sprzedajê przez lata? I po co? Pytania retoryczne? Gdy by³em w New Yorku trafi³em na tak± ksi±¿kê-poradnik dla milionerów, w której jak byk pisa³o, ¿eby nie pracowaæ dla kogo¶. Tylko dla siebie. Kilka dni temu to samo wyczyta³em w "Autobiografii jogina". Znaki boskie?
poniedzia³ek, 12 grudnia 2005
* * *
W GAR¦CI to Eckhart Tolle mia³em piêtna¶cie minut czasu jeden kebab, z podwójnym, ³agodnym sosem niebo. w gêbie. mózgu sercu rdzeniu brzuchu przez kilkana¶cie minut mia³em piêtna¶cie minut Czasu
|